Relacja ze sobą

Nie wszystko, co o sobie myślisz jest prawdą.

To miejsce o wstydzie, wewnętrznym krytyku, swoich granicach i odzyskiwaniu własnego głosu.

Ciągle próbowałam poprawić siebie


Byłam przekonana, że jeśli tylko będę bardziej zdyscyplinowana, spokojniejsza, szczuplejsza i lepiej zorganizowana, wreszcie poczuję, że wszystko jest ze mną w porządku.

Każda trudność stawała się kolejnym dowodem przeciwko mnie. Zmęczenie nazywałam lenistwem. Głód brakiem silnej woli. Potrzebę odpoczynku słabością.

Nie potrzebowałam kolejnego planu naprawczego. Potrzebowałam przestać patrzeć na siebie jak na problem.

Dziś uczę się innej relacji

 

Takiej, w której mogę zauważyć własne potrzeby, zanim zacznę je oceniać.

Mogę postawić granicę bez pisania w głowie całego aktu oskarżenia. Mogę odpocząć, zanim ciało samo zmusi mnie do zatrzymania. Mogę nie znać wszystkich odpowiedzi i nadal sobie ufać.

Nie zawsze przychodzi mi to łatwo. Ale coraz częściej potrafię być po swojej stronie.

Nie chcę już wygrywać ze sobą. Chcę nauczyć się siebie słuchać.

O czym będziemy tu rozmawiać?

Wstyd

O chowaniu się przed aparatem, ludźmi i własnym odbiciem. O ciężarze, którego nie widać na wadze, a który potrafi zabierać swobodę każdego dnia.

JUŻ WKRÓTCE – CZYTAJ O WSTYDZIE

Wewnętrzny krytyk

O głosie, który wszystko komentuje, porównuje i zamienia zwykły błąd w dowód, że znowu jesteś niewystarczająca.

JUŻ WKRÓTCE – ROZPOZNAJ TEN GŁOS

Granice i odpoczynek

O mówieniu „dość”, zanim ciało zrobi to za Ciebie. O odpoczynku, który nie musi być nagrodą za całkowite wyczerpanie.

JUŻ WKRÓTCE – ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ

Własny głos

O odróżnianiu tego, czego naprawdę potrzebujesz, od tego, czego przez lata oczekiwali od Ciebie inni i czego zaczęłaś oczekiwać sama od siebie.

JUŻ WKRÓTCE – WRÓĆ DO WŁASNEGO GŁOSU

Możesz zacząć od jednej historii.

Nie musisz od razu zmieniać sposobu, w jaki o sobie myślisz. Czasem wystarczy przeczytać cudze słowa i po raz pierwszy pomyśleć:
„Może nie tylko ja tak mam.”

Tutaj znajdziesz moje historie, obserwacje i pytania, które sama zadawałam sobie po drodze. Nie gotowe recepty. Nie diagnozy. Nie obietnicę szybkiej przemiany.
Po prostu miejsce, w którym nie musisz kolejny raz stawać przeciwko sobie.

PRZECZYTAJ PIERWSZĄ HISTORIĘ:

(i zabierałam go ze sobą wszędzie)
(czyli po co właściwie zakładałam długie spodnie w upał)
(i nie wracam z niego ze zdwojoną siłą)